All night- Camo & Krooked


Hurraaaaaa! Weekend czas zacząć :) 
Po ciężkim, ale dobrym tygodniu można w pełni zająć się sobą i wszystkim tym, na co nie było czasu. 
Mam w planach pojechać na wycieczkę, więc modlę się o piękną pogodę... chcę pojeździć na rowerze, rolkach, pójść na spacer, zrobić cokolwiek, by nie siedzieć w domu. 
Potrzebuję słońca i swieżego powietrza :) Obiecuję też zrobić dużo zdjęć i w końcu zrobić obiecane pogaduchy na snapie.. 
Nie miałam czasu z Wami pogadać, ale z własnego doświadczenia wiem, że blogerki, które dodają non stop filmy (pogaduchy)  się nudzą i przewijasz film stukając w ekran, bo nie możesz doczekać się końca i oglądasz tak naprawdę zdjęcia. Pytania przewijają się ciągle te same, więc nic nie straciliście :) 
Obiecuję również przygotować dla Was post o mojej pielęgnacji włosów. 
Mimo braku czasu staram się i chcę być jak najczęściej z Wami :)

Mantis


W ostatnim czasie mogliście zaobserować na moim snapchacie częste wizyty na masażach, o których zresztą nie raz Wam pisałam :) Byliście ciekawi dlaczego tak często i systematycznie na nie chodzę, co one dają i po co się na nie zdecydowałam. 
Postanowiłam, że opiszę Wam wszystko dokładnie, ale dopiero po ukończeniu serii zabiegów. 
Może zacznę od tego dlaczego zdecydowałam się na takie zabiegi i co one dają :) 
Jak wiecie intensywnie ćwiczę już długi, długi czas i wylewam z siebie siódme poty na siłowni, jem zdrowo i prowadzę bardzo zdrowy tryb życia jednak od czasów gimnazjum borykam się z cellulitem. 
Nic nie było w stanie sprawić, by ten dziad zniknął. Próbowałam chyba wszystkiego od kosmetyków, po peelingi i bańki chińskie, owszem pomagało i była różnica w napięciu skóry, ale nogi i tyłek wciąż trzęsły się jak galareta, a cellulit wracał po odstawieniu bańki jak bumerang. 
Zniechęcona chwilowymi efektami poddałam się i postanowiłam, że zwalczę go na siłowni. 
Jak postanowiłam tak zrobiłam i wdałam się w wir ćwiczeń, im więcej ćwiczyłam tym moje ciało było lepsze, ale w dalszym ciągu brakowało tego czegoś... 

Brolin- Swim deep



Dzień wolny! Ach jak dobrze :) Uwielbiam kiedy nic nie muszę i mogę spokojnie skupić się na tym, na co mam ochotę. Każdy potrzebuje czasu dla siebie, móc dłużej pospać, wypić pyszną kawę albo herbatę jak kto woli i nie mieć na karku listy rzeczy do zrobienia. Taki jest mój dzisiejszy dzień... Wstałam nie wcześnie, bo ok godziny 9.30 wykąpałam się i pobiegłam na masaż. Przez równe dwie godziny Pani masowała i ujędrniała moje ciało. Świadomość, że robisz coś dla siebie jest tak samo przyjemna jak zjedzenie ulubionych lodów, przynajmniej dla mnie. Na co dzień nie mam w ogóle czasu by zająć się sobą, więc jak przychodzi dzień relaksu (poniedziałek) jestem wniebowzięta :)

Teraz siedzę sobie sama w Charlotte, zjadłam pyszne śniadanko czyli kanapkę z łososiem i wypiłam zieloną herbatę z lawendą, zawsze jak ktoś przygotuje jedzonko smakuje lepiej, a moja kanapka była przepyszna :) I tak siedzę sobie i jem i piję i piszę... Pierwszy raz dodaję post nie z domu, śmieszne doświadczenia kiedy siedzisz i obrabiasz zdjęcia, a Pani zagląda zza ramienia. Wyglądam conajmniej jak narcyz :D oglądam, przeglądam, wybieram... haha 
Następnie w planach mam zrobienie stópek i później siłownia :) 
Wam życzę miłego dnia i mnóstwa uśmiechu :) 

Kiss

U2 - Sleep Like a Baby Tonight


Dzisiaj nie będzie pisania ponieważ uciekam odwiedzić moją przyjaciółkę z dzieciństwa, za to widzimy się wieczorem u mnie na snapie, gdzie odpowiem na Wasze pytania :) 
Całusy 

Kieran Fowkes- Inside Out



Ale mnie dawno nie było... Stęskniłam się jak nigdy i nie mogłam się doczekać momentu dodawania posta. Postanowiłam wykorzystać każdą wolną chwilę na zdjęcia i czekałam od 2 tygodni na ładną pogodę. Niestety w Krakowie pogoda nie rozpieszczała i jak tylko miałam chwilę wolną to albo padało, albo była zawierucha śnieżna, albo było brzydko, szaro i ponuro. Koniec tego narzekania, dziś mamy cudowny, słoneczny dzień i Gaczorek powrócił :) 
Dzisiaj miałam pierwszy wolny dzień od dawien dawna i zrobiłam tyle rzeczy.. paznokcie, które od conajmniej tygodnia krzyczały napraw mnie, mieszkanko i post :) dzień zaliczony do udanych. Na sam koniec czeka mnie sprzątanie garderoby, powinnam do tego zatrudnić całą ekipę sprzątającą, bo będę sprzątać chyba 2 dni. 
Jak wiecie ze snapa i facebooka powróciłam do treningów personalnych. Wybór trenera wbrew pozorom nie jest taki łatwy, ponieważ trener musi być osobą, która będzie w jakimś stopniu przypominać Ciebie, będzie motywować i będzie sprawiać, że będziesz miała ochotę ćwiczyć i dawać z siebie jak najwięcej. Wybrałam Dziewczynę, z którą świetnie się dogaduję i głównie ćwiczymy treningi siłowe, połączone z interwałami. Moim celem jest redukcja i jak dobrze zauważyliście w diecie mocno ograniczam węglowodany. Zaopatrzyłam się w aminokwasy i witaminy dla sportowców, dodatkowo wypijam białko po każdym treningu, ale to już doskonale wiecie. 
Czuję ogromną siłę do walki, chcę się zmieniać i chcę walczyć, mam nadzieję, że niedługo będę mogłą pochwalić się swoją wielką przemianą :)
Buziaki

Snapchat ---> gaczorek



To był fantastyczny weekend! Sobotę spędziłam pracując w Katowicach, załapałam się na szybkie zakupy i szybciutko wróciłam do Krakowa, by spotkać się z koleżankami. W planach była kolacja, ale jak to z dziewczynami bywa.. nigdy nic nie wiadomo i takim sposobem po kolacji były tańce, które trwały do 4 nad ranem. Nie pamiętam kiedy Gaczorek tak szalał, bawiłam się rewelacyjnie. Dziś postanowiłam wstać wcześnie rano, zjeść pyszne śniadanie i spędzić dzień na siweżym powietrzu. Tak też zrobiłam :) Razem z Pauliną wybrałyśmy się na spacer wzdłuż Wisły i na pyszny obiadek. 
Od jutra zaczyna się intensywny dla mnie okres, praca po 12 godzin, do tego treningi cztery razy w tygodniu i.. występ w telewizji. Się dzieje.... I bardzo dobrze. 
Mam nadzieję, że u Was równie pozytywnie i kolorowo :)

EFIX & Henri Pfr - I'm Going Down (feat. Florence Welch & Kid Harpoon)



snapchat- gaczorek



Ale dziś był cudowny dzień :)))))) 
Bezapelacyjnie jeden z najlepszych w ostatnim czasie zwłaszcza, że dopadła mnie chyba zimowa chandra i gdyby nie fakt, że jestem typem zadaniowca (to co zaplanowane wykonuję) nie wyszłabym z łóżka ani na krok. 
Dziś wcześniej skończyłam pracę i zrobiłam tyle rzeczy ile nie jestem w stanie zrobić przez cały tydzień :) 
Załapałam się na obiadek, na wypad z koleżanką na zakupy, na babskie pogaduchy. 
Było super i oby więcej tak pozytywnych i słonecznych dni. 
Na koniec poćwiczę w domu, wezmę kąpiel z bąbelkami i pójdę spać :)